O "glutku" słów kilka:)

Zapewne słyszałyście o akcji Balbiny. Osobiście biorę w niej udział od 16 czerwca.
Możecie się jeszcze dopisać(do 30 czerwca) :)

Postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze na temat siemienia lnianego i jego cudownych właściwościach. Dodam, że jestem jego fanką od bardzo dawna. Jednak działając w pojedynkę z systematycznością bywało różnie:) Czasami miała taki okres, że pilnowałam, aby w ciągu dnia "zjeść" dwie łyżeczki. Po kilku dniach zapominałam i do kuracji wracałam po tygodniu albo dwóch. A teraz nie ma wymówek:)
Ale przejdźmy do tego, co do tej pory udało mi się osiągnąć.

W chwili obecnej, na mojej głowie powstał mini busz baby hair. Dodatkowo moje włosy rosną w ekspresowym tempie(na prawdę!:)). Są widocznie zdrowsze, lśniące.

Myślę, że gdyby nie siemię, również moje paznokcie byłyby w dużo gorszym stanie, ponieważ praktycznie cały czas pokryte są lakierem. Również w tym przypadku wzrost jest dużo szybszy.

A jaki wpływ ma siemię na skórę? W  moim przypadku jest ona nawilżona, w żadnym miejscu (nawet na nogach, z czym zawsze miałam problem) nie ma śladu po suchych i szorstkich plackach. Jak na razie nie przyczynił się do zmniejszenia trądzikowego problemu, ale na to dam mu jeszcze szansę:)

Siemię jest również polecane osobą dbającym o linie (a która z nas o nią nie dba:)). Ma bardzo dobry wpływ na nasz żołądek oraz jelita. Jest źródłem wielu witamin i składników mineralnych, takich jak:
*witamina E- czyli witamina młodości:) Poprawia wygląd skóry, wzmacnia naczynia krwionośne, dostarcza do komórek wiele składników odżywczych.
*witamina B1 i B6- przyspieszają gojenie się ran, zwiększają odporność organizmu oraz działają bardzo korzystnie na nasz układ nerwowy.
*cynk- ma ogromny wpływ na kondycję naszych paznokci oraz włosów.
*lecytyna, kwas foliowy, błonnik, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, itd.....
Jest tego na prawdę dużo, ale myślę, że jeśli ktoś będzie chciał pogłębić swoją wiedzę na ten temat, zajrzy do wyszukiwarki:)

Siemię można stosować zarówno od wewnątrz, dodając je do jogurtów, koktajli, czy sałatek, ale również od zewnątrz, w postaci maseczek na twarz oraz włosy czy też płukanek.
Sposobów jest wiele, trzeba jedynie działać systematycznie i podziwiać, jak na głowie przybywa baby hairków:)



A jak jest u Was? Stosowałyście kurację siemieniem? Jakie zauważyłyście efekty?

5 komentarzy:

  1. Ja własnie zamierzam od dobrych kilku miesięcy, ale jakos nie umiem się za to zabrać. Ale Twój post jeszcze bardziej mnie zachęcił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama chyba od zawsze namawia mnie na "glutka", ale ja jakoś zawsze i od lat odkładam. Po twoim poście aż się chyba w końcu zbiorę w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. słysząłam że siemie lniane bardzo fajnie sprawdza podczas odchudzania i przy zpaarciach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie w domu wszyscy pija siemię, codziennie rano, ogólnie największy wpływ według mnie ma własnie na jelita i żołądek :) po jakims czasie regularnego picia miksturki organizm sie przyzywczaja i mozna powiedziec ze nawet jej potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący blog oczywiście dodaję do obserwowanych oraz zapraszam do siebie :)

    http://daariaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...