Dzisiaj nadszedł czas na moje trzy grosze na temat kremu BB Bourjois,
który jakiś czas temu wygrałam w rozdaniu organizowanym przez mysieuszkę wraz z serwisem bangla.pl.
Jest to mój pierwszy krem BB, który miałam okazję testować, dlatego też bardzo ucieszyłam się z wygranej:) Dlaczego nigdy nie skusiłam się na tego typu produkt? Ponieważ BBki zawsze kojarzyły mi się z płynnymi, mało kryjącymi podkładami, które właściwie nie robią nic (a niby mają być cud-miód-malinkowe).
Jakież było moje zdziwienie, jak ujrzałam BB Bourjois.
Już samo opakowanie skradło moje serducho. Piękne, eleganckie, kobiece. Świetnie pasuje do każdej torebki:) Dodatkowo wyposażone jest w praktyczne lusterko oraz gąbeczkę.
Jednak osobiście jestem zwolenniczką nakładania wszystkiego paluchami,
więc dołączona gąbka nie sprawdziła się u mnie w ogóle. Mam wrażenia (z
resztą, jak w przypadku każdego podkładu/pudru wyposażonego w gąbkę), że wpija ona większość nakładanego kosmetyku.
Obietnice producenta dotyczące tego kremo-podkładu są bardzo zachęcające. A ile w tym prawdy? Zobaczmy...:)
8 korzyści podkładu BB Cream :
1- Ujednolica aż do 16 h
Może niekoniecznie 16, ale do 8 jest super:) Kolor skóry faktycznie jest wyrównany, wszelkie przebarwienia (w moim przypadku pojedyncze piegi, które jeszcze pozostały po letnim słoneczku) wyrównane. Jednak po dłuższym czasie (czyli po ok. 10-11 godzinach)
mogą tworzyć się smugi. Ale wiadomo, że jest to zależne od naszego
trybu dnia. Jeśli nie będziemy się specjalnie przemęczały, wytrzyma na
prawdę długo:)
2- Wygładza skórę
O taaak!!!:) Skóra jest bardzo gładka, wręcz satynowo miękka:)
3- Miejscowo tuszuje niedoskonałości
Tak, tak, tak:) Bardzo fajnie tuszuje pojedyncze "niedoskonałości" (czyli po normalnemu- pryszcze :D)
4- Usuwa oznaki zmęczenia
Dość
sceptycznie podeszłam do tego punktu, bo niespecjalnie chciało mi się
wierzyć, że jak wstanę po 4 godzinach snu, to będę wyglądała, jakbym
przespała co najmniej 8. A tu...niespodzianka:) Świetnie maskuje "worki
pod oczami" po nieprzespanej nocy:)
5- Matuje
No
tutaj to bym się czepiała. Jak dla mnie, to on prawie w ogóle nie
matuje. Zapewne jest to sprawka dość tłustej konsystencji. Ale odrobina
pudru załatwia sprawę i dodatkowo utrwala całość.
6 -Zachowuje młodość skóry
Yyy...no
tutaj to się raczej nie wypowiem:) Zdecydowanie za krótko go używam.
Ale sądząc po efekcie, jaki możemy uzyskać po jednorazowym użyciu,
wszystko jest możliwe:)
7- Nawilża
Taaak:) Cudownie nawilża:)
8 - Chroni dzięki SPF 20
No i super, że dodatkowo posiada filtr:)
Dodatkowo producent obiecuje:
"Jego
kremowa formuła łatwo wtapia się w skórę zmieniając się w delikatny
ultra lekki puder, dla uzyskania "Efektu drugiej skóry" perfekcyjnie
wygładzonej i ujednoliconej! Dzięki zawartym w nim składnikom i
pigmentom mineralnym , podkład BB Cream zapewania tuszowanie
niedoskonałości na miarę, , pozostawiając makijaż bardzo naturalny"
Tak,
jak już wcześniej pisałam, nie jest to typowy, lekki krem BB. Jego
konsystencja jest dość ciężka, jakby tłusta, ale kremowa. Od razu
przypadła mi do gustu, chociaż przyznam, że nawet dla mnie, zwolenniczki
"treściwych" podkładów jest troszkę za ciężka. Przypomina mus, który
okazuje się dość trudny do rozprowadzenia. Ale praktyka czyni mistrza:)
Makijaż faktycznie wygląda na naturalny (oczywiście jeśli dobierzemy odpowiedni odcień:)). W moim przypadku, odcień 24 Hale Clair,
okazał się za ciemny. Ale znalazłam na to sposób i mieszam go z innym,
jaśniejszym podkładem, co dodatkowo nadaje mu bardziej "płynnej"
konsystencji.
A do wyboru mamy cztery odcienie: 21 Vanille, 22 Beige Dore, 23 Beige Rose no i 24 Hale Clair.
Cena tego cudaka jest dość wysoka, jak na tak małą gramaturę. Jednak wydaje mi się, że warto zainwestować ok. 60 zł za 6 g (No może lepiej polować na promocje:)), ponieważ mimo dość "ciężkiej" konsystencji jest wydajny.
Podsumowując: Jako
nowicjuszka w temacie kremów BB, mogę z czystym sumieniam polecić go
każdej dziewczynie:) Jestem z niego bardzo zadowolona i myślę, że
zdecyduje się na kolejne opakowanie. Zawsze dość sceptycznie
podchodziłam do kosmetyków, które mają zrobić wszystko, a tu proszę:)
obietnice producenta sprawdziły się w 90%:)
Dla zainteresowanych skład:
C12-15 Alkyl Benzoate,
Polymethylsilsesquioxane, Isononyl Isononanoate, Cera Microcristallina
(Microcrystalline Wax), Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate,
Dimethicone, Synthetic Wax, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Alumina,
Quaternium-90 Bentonite, Hydrogenated Palm Kernel Glycerides,
Polyethylene, Polysilicone-11, Hydrogenated Palm Glycerides, Parfum
(Fragrance), Butyl Acrylate/Hydroxypropyl Dimethicone Acrylate
Copolymer, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate,
Isomalt, Alpha-Isomethyl Ionone, Aqua (Water), Lecithin, Rhododendron
Ferrugineum Leaf Cell Culture Extract, Lactic Acid, Sodium Benzoate [+/-
(May Contain) : Ci 77007 (Ultramarines), CI 77019 (Mica), CI 77491, CI
77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide)]
............................................................................................
Jeszcze raz bardzo dziękuję mysieuszce oraz serwisowi bangla.pl za możliwość przetestowania kremu. Jednocześnie zapewniam, że fakt, iż otrzymałam produkt nieodpłatnie, w żadnym stopniu nie wpłynął na obiektywność mojej oceny
.............................................................................................
A
na koniec słowo wyjaśnienia. Ostatnio jestem dość rzadkim gościem na
Waszych blogach. Jest to spowodowane nową (i właściwie pierwszą:))
pracą, która wymaga ode mnie dość dużego zaangażowania. Dodatkowo czas
na dojazd (niby na miejscu, bo Wrocław, a jednak 8 km robi swoje:) ). I tak to wygląda:)
Życzę Wam udanego weekendu, który zbliża się wieeelkimi krokami:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podkład. Pokaż wszystkie posty
Idealnie kryjący fluid Ingrid Cosmetics
Ostatnio, gdy pokazywałam moje łupy, kosmetyk ten wzbudził ogromne zainteresowanie. A więc zaraz szepnę Wam nim kilka słów:)
W ostatnim czasie, wybierając podkład, szczególną uwagę stawiam na krycie. Moja cera jest w stanie tragicznym. Ciągle coś mi na niej wyskakuje. Ale nie poddaje się i walczę. Z mydełkiem Aleppo:) Ale coś mi się wydaje, ze będę musiała sięgnąć po nieco silniejsze specyfiki. I tu pytanie do Was. Używałyście krem Acne Derm? Czytałam o nim u Idalii i bardzo mnie zaciekawił.
A o fluidzie producent pisze tak:
"Twoja twarz zachowa idealny wygląd, gdy sięgniesz po nowy luksusowy fluid Ideal Face o lekkiej aksamitnej konsystencji, który dzięki swoim właściwościom gwarantuje niezwykle trwały i efektowny makijaż na cały dzień. Innowacyjne kosmetyczne mikrosfery absorbują nadmierną ilość sebum, pozostawiając skórę aksamitnie matową. Mikronizowane pigmenty zapewniają doskonałe krycie oraz idealne dopasowanie do koloru skóry. Fluid zawiera składnik zwiększający trwałość makijażu, odpowiednio nawilża i wygładza skórę, perfekcyjnie kryjąc niedoskonałości. Zawartość naturalnej betainy stymuluje produkcję kolageny przez fibroblasty, dzięki czemu Twoja skóra staje się elastyczna, mocniejsza, a zmarszczki i bruzdy mniej widoczne. Twoja skóra pozostaje jedwabiście gładka i aksamitna w dotyku. Idealnie rozprowadza się na twarzy nie pozostawiając smug i przebarwień.
Filtr UV chroni przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych."
Pierwsze opakowanie tego cudeńka dostałam od koleżanki, której nie pasował odcień. Używałam go od czasu do czasu, ponieważ wtedy moim numerem 1 był ujędrniający podkład Giordanie Gold (teraz niedostatecznie kryje). Po pewnym czasie zauważyłam, że "coś" strasznie wysusza mi nos, więc odłożyłam go na bok. Po pewnym czasie okazało się, że oskarżyłam go całkiem bezpodstawnie, więc zaczęłam go używać. I od tej pory codziennie gości na mojej buzi:)
Konsystencja jest...aksamitna:) Nie za płynna, nie za gęsta, świetnie się rozprowadza. Idealna. Podkład dostępny jest w czterech odcieniach. Ja używam naturalnego. Następny, brzoskwiniowy, jest bardzo pomarańczowy, ciemny. Bardzo długo utrzymuje się na buzi.
Fluid idealnie dopasowuje się do cery. Nie tworzy efektu maski ani smug(!). Znakomicie kryje, nie podkreśla suchych skórek(!). Matuje, jednak w tej kwestii szału nie robi, ponieważ efekt utrzymuje się dość krótko i pozostawia wiele do życzenia. Jednak zawsze używam pudru, więc dla mnie nie stanowi to żadnego problemu. W tej kategorii to ona ma się wykazać:)
Nie zapycha, co uważam za ogromny plus.
Zapach jest neutralny, lekko pudrowy.
Opakowanie...Hmm...No właśnie. Na pierwszy rzut oka- bardzo eleganckie, minimalistyczne.
Ale niestety okazuje się wielką porażką. Aplikator spisuje się bez zastrzeżeń, ale kto widział, żeby był TAK KRÓTKI??!! No porażka. Po jakimś czasie, gdy kosmetyku ubędzie, trzeba się nieźle namęczyć, żeby wydobyć fluid. A później to trzeba sięgnąć po posiłki, czyli patyczki:)

A tak prezentuje się na buzi w połączeniu z drobiną pudru Synergen. Tutaj jest idealnie jednolita, bez skazy (no prawie:)) A uwierzcie mi, że bez niego nie prezentuje się...ładnie. Nie mogłam wybrać zdjęcia bez, więc musicie uwierzyć mi na słowo:)
Gdzie ja patrzyłam??:) Zdjęcie robione w sobotni poranek, także...chyba każdy rozum0
Mimo niedopracowanego opakowania, w chwili obecnej jest to mój ulubiony podkład. Może być problem z dostępnością. Ja swój kupiłam w Kropce(mini drogerii). No i oczywiście cena, która jest baaardzo niska, jak na tak dobrej jakości kosmetyk. Za 40 ml. zapłaciłam 15,50 zł.!!:) Ha!:)
W ostatnim czasie, wybierając podkład, szczególną uwagę stawiam na krycie. Moja cera jest w stanie tragicznym. Ciągle coś mi na niej wyskakuje. Ale nie poddaje się i walczę. Z mydełkiem Aleppo:) Ale coś mi się wydaje, ze będę musiała sięgnąć po nieco silniejsze specyfiki. I tu pytanie do Was. Używałyście krem Acne Derm? Czytałam o nim u Idalii i bardzo mnie zaciekawił.
A o fluidzie producent pisze tak:
"Twoja twarz zachowa idealny wygląd, gdy sięgniesz po nowy luksusowy fluid Ideal Face o lekkiej aksamitnej konsystencji, który dzięki swoim właściwościom gwarantuje niezwykle trwały i efektowny makijaż na cały dzień. Innowacyjne kosmetyczne mikrosfery absorbują nadmierną ilość sebum, pozostawiając skórę aksamitnie matową. Mikronizowane pigmenty zapewniają doskonałe krycie oraz idealne dopasowanie do koloru skóry. Fluid zawiera składnik zwiększający trwałość makijażu, odpowiednio nawilża i wygładza skórę, perfekcyjnie kryjąc niedoskonałości. Zawartość naturalnej betainy stymuluje produkcję kolageny przez fibroblasty, dzięki czemu Twoja skóra staje się elastyczna, mocniejsza, a zmarszczki i bruzdy mniej widoczne. Twoja skóra pozostaje jedwabiście gładka i aksamitna w dotyku. Idealnie rozprowadza się na twarzy nie pozostawiając smug i przebarwień.
Filtr UV chroni przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych."
Pierwsze opakowanie tego cudeńka dostałam od koleżanki, której nie pasował odcień. Używałam go od czasu do czasu, ponieważ wtedy moim numerem 1 był ujędrniający podkład Giordanie Gold (teraz niedostatecznie kryje). Po pewnym czasie zauważyłam, że "coś" strasznie wysusza mi nos, więc odłożyłam go na bok. Po pewnym czasie okazało się, że oskarżyłam go całkiem bezpodstawnie, więc zaczęłam go używać. I od tej pory codziennie gości na mojej buzi:)
Konsystencja jest...aksamitna:) Nie za płynna, nie za gęsta, świetnie się rozprowadza. Idealna. Podkład dostępny jest w czterech odcieniach. Ja używam naturalnego. Następny, brzoskwiniowy, jest bardzo pomarańczowy, ciemny. Bardzo długo utrzymuje się na buzi.
Fluid idealnie dopasowuje się do cery. Nie tworzy efektu maski ani smug(!). Znakomicie kryje, nie podkreśla suchych skórek(!). Matuje, jednak w tej kwestii szału nie robi, ponieważ efekt utrzymuje się dość krótko i pozostawia wiele do życzenia. Jednak zawsze używam pudru, więc dla mnie nie stanowi to żadnego problemu. W tej kategorii to ona ma się wykazać:)
Nie zapycha, co uważam za ogromny plus.
Zapach jest neutralny, lekko pudrowy.
Opakowanie...Hmm...No właśnie. Na pierwszy rzut oka- bardzo eleganckie, minimalistyczne.
Ale niestety okazuje się wielką porażką. Aplikator spisuje się bez zastrzeżeń, ale kto widział, żeby był TAK KRÓTKI??!! No porażka. Po jakimś czasie, gdy kosmetyku ubędzie, trzeba się nieźle namęczyć, żeby wydobyć fluid. A później to trzeba sięgnąć po posiłki, czyli patyczki:)
A tak prezentuje się na buzi w połączeniu z drobiną pudru Synergen. Tutaj jest idealnie jednolita, bez skazy (no prawie:)) A uwierzcie mi, że bez niego nie prezentuje się...ładnie. Nie mogłam wybrać zdjęcia bez, więc musicie uwierzyć mi na słowo:)
Gdzie ja patrzyłam??:) Zdjęcie robione w sobotni poranek, także...chyba każdy rozum0
Mimo niedopracowanego opakowania, w chwili obecnej jest to mój ulubiony podkład. Może być problem z dostępnością. Ja swój kupiłam w Kropce(mini drogerii). No i oczywiście cena, która jest baaardzo niska, jak na tak dobrej jakości kosmetyk. Za 40 ml. zapłaciłam 15,50 zł.!!:) Ha!:)
(nie)trwale matujący podkład Miss Sporty
Jak Wam minął weekend. Mi...zdecydowanie za szybko. Tak, to chyba najlepsze określenie:) Pogoda również nie zachwyciła. Po kilku dniach ze słoneczkiem wróciła zima. Miejmy nadzieję, że nie na długo.
Jakiś czas temu, skuszona promocyjną ceną, kupiłam podkład matujący Miss Sporty, So Matte Perfect Stay Foundation. Zdecydowałam się na odcień Ivory. Jednak w tym przypadku kolor nie ma znaczenia, ponieważ podkład w żaden sposób nie spełnia swojej roli. Niestety... Zachęcona trwałym efektem matującym zostałam dość drastycznie sprowadzona na ziemię.
Producent przedstawia go w następujący sposób:
"Zapewnia nieskazitelną, zdrowo wyglądającą cerę. Kontroluje wydzielanie sebum, zapewnia matowy efekt by wyglądać świeżo przez 14 godzin. Lekka formuła nie zatyka porów i pozwala skórze oddychać. Nie ściera się, nie brudzi obrań. Wzbogacony w witaminy A, C, E i antyoksydanty by chronić skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych"
Brzmi nieźle, prawda? Formuła podkładu faktycznie jest lekka. Wręcz za bardzo. Ma niesłychanie leistą konsystencję. Po nałożeniu na twarz sprawia wrażenie, jakby się zważył. Przez to wcale nie wygląda naturalnie, wręcz dziwacznie. Podkreśla rozszerzone pory. Nie matuje. Nie kryje niedoskonałości. Jest nietrwały, na pewno nie wytrzymuje 14 godzin. Jedyne z czym się zgodzę, to nawilżanie. Faktycznie sprawdza się w tej kwestii, nie podkreśla suchych partii. Opakowanie jest bardzo wygodne, pompka odmierza idealną ilość. Ale to nie wystarczy. Próbowałam używać go w różny sposób. Jako podkład, bazę, krem nawilżający. Jednak owa konsystencja powoduje, że tworzy on na na twarzy dziwną powłoczkę, na którą nie da się nałożyć innego podkładu.
Bardzo wątpliwa sprawa z tym podkładem. Chyba pierwszy raz w tak drastyczny sposób zawiodłam się na kosmetyku. Opis był bardzo kuszący, a kosmetyk okazał się wielkim niewypałem.
Napisanie tej opinii nie było dla mnie łatwe, ponieważ bardzo lubię firmę Miss Sporty. Uwielbiam ich lakiery do paznokci, cienie do powiek, pudry. Jednak do podkładu na pewno nie wrócę:(
Używałyście? Macie swoich ulubieńców? Chwalcie się:)
Długotrwale kryjący podkład- Virtual
Dzisiejszy post miał być zakupowy, no ale pogoda niestety nie chce współpracować i zdjęcia wychodzą okropne. Powiem tylko, że chyba znalazłam w końcu "szampon idealny". Przynajmniej na razie:) Ostatnio przypomniałam sobie o Schaumie, która kiedyś miała zbawienny wpływ na moje włosy. Więc postanowiłam do niej powrócić. Tym razem zaopatrzyłam się w wersję do włosów łamliwych i rozdwajających się, z olejkiem arganowym. Był on w zestawie ze sprayem bez spłukiwania. Po pierwszym myciu jestem zachwycona, ale zobaczymy, co będzie dalej:) Kupiłam jeszcze balsam do ciała z Eveline z kosmetycznej półki Biedronki oraz krem do twarzy Optimals Skin Energy z Oriflame.
Ale dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o produkcie, który bardzo mile mnie zaskoczył. Nie zastąpi mi on co prawda mojego ukochanego Giordani Gold, ale jest bardzo dobrym "zamiennikiem". Ale po kolei:) Na początek przedstawię gwiazdę postu.
Oto przed Państwem...długotrwale kryjący podkład Joko, Virtual, Ideal Cover Make Up.
Producent opisuje nam produkt w następujący sposób:
"Idealnie dobrany mix polimerów i pokrytych mikroskopijną otoczką
silikonową pigmentów zapewnia efekt długotrwałego krycia. Zaawansowana
formuła fluidu oparta na bazie emulsji `woda w silikonie` zapewnia
doskonałą przyczepność podkładu do skóry.
Kremowa konsystencja podkładu sprawia, że jest on wyjątkowo łatwy i przyjemny w aplikacji.
Formuła `long lasting` z dodatkiem DRY FLO PC zapobiega świeceniu się skóry.
Podkład tworzy naturalny, lekki i aksamitny efekt gładkiej skóry, bez efektu maski.
Fluid został wzbogacony w substancje nawilżające i odżywiające skórę przeciwdziałające jej przesuszeniu. Przeznaczony jest dla każdego typu cery, ponieważ nie ściąga i nie wysusza skóry,
idealny również dla cery suchej, wymagającej dodatkowego nawilżenia."
Produkt ten kupiłam zupełnie przez przypadek, podczas gdy, wspomniany wyżej ,GG był na wyczerpaniu. I zakochałam się w nim od pierwszego użycia:) Na początku obawiałam się, że po zastosowaniu go, moja skóra wysuszy się, zacznie się łuszczyć na nosie, bo taki efekt miałam po innym podkładzie z tej półki cenowej. Nie pamiętam dokładnie z jakiej firmy był ten "specyfik", ale wiem, że na pewno będę go omijała szerokim łukiem. Ale w tym przypadku taki efekt nie wystąpił. Wręcz przeciwnie. Podkład bardzo fajnie nawilża skórę. Jest dostępny w czterech odcieniach. W moim przypadku był to Toffi. Efekt jest bardzo zadowalający. Doskonale kryje, nie tworząc efektu maski. Jest długotrwały, choć 12 godzin to stanowcza przesada:)
ZALETY:
*konsystencja-nie za płynna, nie za gęste. Idealna:)
*zapach-bardzo przyjemny, jakby lekko owocowy, nie duszący
*skóra po jego użyciu wygląda na świeżą, zadbaną
*wydajność- miałam go bardzo długo, choć tubka jest standardowa-30 ml
*bardzo dobrze współgra z pudrem-sypkim lub w kamieniu
*efekt kryjący- doskonały, najlepszy ze wszystkich podkładów, jakich używałam
*opakowanie-30 ml tubka. Minusem jest to, że sporo zostaje na ściankach, więc gdy rozetniemy tubkę okazuje się, że jest go jeszcze bardzo dużo
*trwałość- spokojnie 8-9 godzin
*cena- zapłaciłam za niego 13 zł:)
WADY:
*jedyną wadą jest dostępność. Kupiłam go w drogerii Koliber i nigdzie indziej go nie widziałam. A szkoda:(
OCENA OGÓLNA: 5+/6
Produkt godny polecenia. Na pewno będę do niego wracać od czasu do czasu( albo jak nie będzie promocji na Giordani Gold xD)
Miałyście? Lubicie?
I jeszcze jedna informacja. Zostałam zaproszona do TAGu "Moje biżuteryjne cuda" zorganizowanego przez melę z bloga melawswiecie.blogspot.com. Dziękuję Kochana, że o mnie pomyślałaś:* Odpowiem na niego innym razem, ale już teraz chciałam Was serdecznie zaprosić do udziału w tej zabawie i pochwalenia się swoimi "błyskotkami":)
Ale dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o produkcie, który bardzo mile mnie zaskoczył. Nie zastąpi mi on co prawda mojego ukochanego Giordani Gold, ale jest bardzo dobrym "zamiennikiem". Ale po kolei:) Na początek przedstawię gwiazdę postu.
Oto przed Państwem...długotrwale kryjący podkład Joko, Virtual, Ideal Cover Make Up.
Producent opisuje nam produkt w następujący sposób:
"Idealnie dobrany mix polimerów i pokrytych mikroskopijną otoczką
silikonową pigmentów zapewnia efekt długotrwałego krycia. Zaawansowana
formuła fluidu oparta na bazie emulsji `woda w silikonie` zapewnia
doskonałą przyczepność podkładu do skóry.Kremowa konsystencja podkładu sprawia, że jest on wyjątkowo łatwy i przyjemny w aplikacji.
Formuła `long lasting` z dodatkiem DRY FLO PC zapobiega świeceniu się skóry.
Podkład tworzy naturalny, lekki i aksamitny efekt gładkiej skóry, bez efektu maski.
Fluid został wzbogacony w substancje nawilżające i odżywiające skórę przeciwdziałające jej przesuszeniu. Przeznaczony jest dla każdego typu cery, ponieważ nie ściąga i nie wysusza skóry,
idealny również dla cery suchej, wymagającej dodatkowego nawilżenia."
Produkt ten kupiłam zupełnie przez przypadek, podczas gdy, wspomniany wyżej ,GG był na wyczerpaniu. I zakochałam się w nim od pierwszego użycia:) Na początku obawiałam się, że po zastosowaniu go, moja skóra wysuszy się, zacznie się łuszczyć na nosie, bo taki efekt miałam po innym podkładzie z tej półki cenowej. Nie pamiętam dokładnie z jakiej firmy był ten "specyfik", ale wiem, że na pewno będę go omijała szerokim łukiem. Ale w tym przypadku taki efekt nie wystąpił. Wręcz przeciwnie. Podkład bardzo fajnie nawilża skórę. Jest dostępny w czterech odcieniach. W moim przypadku był to Toffi. Efekt jest bardzo zadowalający. Doskonale kryje, nie tworząc efektu maski. Jest długotrwały, choć 12 godzin to stanowcza przesada:)
ZALETY:
*konsystencja-nie za płynna, nie za gęste. Idealna:)
*zapach-bardzo przyjemny, jakby lekko owocowy, nie duszący
*skóra po jego użyciu wygląda na świeżą, zadbaną
*wydajność- miałam go bardzo długo, choć tubka jest standardowa-30 ml
*bardzo dobrze współgra z pudrem-sypkim lub w kamieniu
*efekt kryjący- doskonały, najlepszy ze wszystkich podkładów, jakich używałam
*opakowanie-30 ml tubka. Minusem jest to, że sporo zostaje na ściankach, więc gdy rozetniemy tubkę okazuje się, że jest go jeszcze bardzo dużo
*trwałość- spokojnie 8-9 godzin
*cena- zapłaciłam za niego 13 zł:)
WADY:
*jedyną wadą jest dostępność. Kupiłam go w drogerii Koliber i nigdzie indziej go nie widziałam. A szkoda:(
OCENA OGÓLNA: 5+/6
Produkt godny polecenia. Na pewno będę do niego wracać od czasu do czasu( albo jak nie będzie promocji na Giordani Gold xD)
Miałyście? Lubicie?
I jeszcze jedna informacja. Zostałam zaproszona do TAGu "Moje biżuteryjne cuda" zorganizowanego przez melę z bloga melawswiecie.blogspot.com. Dziękuję Kochana, że o mnie pomyślałaś:* Odpowiem na niego innym razem, ale już teraz chciałam Was serdecznie zaprosić do udziału w tej zabawie i pochwalenia się swoimi "błyskotkami":)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
Anna
Avon
Balea
Balsam do ciała
Bandi
Bebe
Bingo Spa
Bourjois
Dax Cosmetics
Demakijaż
Dezodorant do stóp
DM
Eveline
Farmona
Garnier
Hean
Ingrid Cosmetics
Inspirowana
Isana
Joanna
Kosmetyki uniwersalne
krem BB
Krem do rąk
Krem do stóp
Krem do twarzy
Kremowanie włosów
Lakiery do paznokci
marsylskie.pl
Maseczki do twarzy
maść z witaminą
Maybelline New York
Miss Sporty
Mleczka
mydełko Aleppo
Nivea
Odżywki do włosów
Oriflame
Pantene
Peeling
Peeling do twarzy
Perfecta-No problem
pielęgnacja twarzy
pielęgnacja ust
pielęgnacja włosów
płyn dwufazowy
Podkład
Projekt Denko
Prywatne:)
Puder do twarzy
Recenzje
Rilastil
Rossmann
Schwarzkopf
Serical
Szampon
TAGi
Virtual
Werner i Wspólnicy
Wibo
Wishlista
Współpraca
Yankee Candle
Z innej beczki:)
zakupy
Ziaja
żel do mycia twarzy


