Dziś bez zbędnych opowieści, ponieważ cała moja energia oraz "wizja twórcza" zostały na dzień dzisiejszy wyczerpane. Dlaczego? Wszystko przez prezentacje maturalną, która w ostatnich dniach nie daje mi o sobie zapomnieć:( Co prawda mam jeszcze troszkę czasu, ale nie lubię zostawiać nic na ostatnią chwilą, a poza tym FERIE CHCĘ mieć WOLNE:)
A dzisiaj mam dla Was drugą część słodkiej uczty:) Ale nic z tych rzeczy. Ciasteczek nie będzie:) Będzie za to
kokosowo-bananowy zestaw Sweet Secret firmy Farmona, który otrzymałam w ramach współpracy z firmą
Werner i Wspólnicy.
O balsamie:
"Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o przyjemnej, jedwabistej
konsystencji i urzekającym zapachu został stworzony z myślą o tym, by
rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie olejku kokosowego i
mleczka bananowego, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego
obłędnie pachnie, na długo pozostawiając egzotyczny zapach słodkich
owoców. Regularne stosowanie kokosowego musu do ciała daje uczucie
wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata
receptura doskonale nawilża, odżywia i regeneruje skórę, przywracając
jej aksamitną gładkość i delikatność, a wydobyta z wnętrza egzotycznych
owoców, słodka kompozycja zapachowa zapewnia energię i witalność oraz
wprowadza w doskonały nastrój."


Pierwszą rzeczą o której warto wspomnieć, jest oczywiście...ZAPACH:) Gdy pierwszy raz otworzyłam wieczko żelu poczułam...smak (na prawdę :P) pewnego leku, który "miałam przyjemność" przyjmować kiedyś podczas choroby. Od razu mówię, że nie było to miłe wspomnienie. Jednak przy drugim podejściu, tym razem z
balsamem,
zapach wydała mi się przyjemny, jakby
słodko-kwaśny. Po nałożeniu na ciało jest jeszcze ciekawszy:) Delikatny, owocowo-koktajlowy:) Zupełne przeciwieństwo cynamonowego masła do ciała o którym pisałam ostatnio. Konsystencja jest dość
gęsta, jednak nie sprawia wrażenia ciężkiej. Bardzo dobrze rozsmarowuje się oraz wchłania. Cudowne jest to, że zapach utrzymuje się jeszcze długo po aplikacji:) Masełko
bardzo dobrze nawilża. Produkt zamknięty jest w 250-cio ml,
plastikowym słoiczku, bardzo wygodnym podczas "nabierania". Masło dostępne jest
prawie we wszystkich drogeriach, za ok. 13-14 zł.
Jeśli chodzi o
sorbet do mycia ciała. Producent obiecuje :
"Wyjątkowy
kosmetyk o delikatnej, jedwabistej konsystencji i urzekającym,
egzotycznym zapachu dojrzałych kokosów i bananów został stworzony do
codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które cenią produkty
naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie
opracowana, bogata receptura doskonale myje oraz natłuszcza i wygładza
skórę, poprawiając jej kondycję i wygląd. Regularne stosowanie
kokosowego sorbetu pod prysznic nie wysusza skóry, doskonale ją nawilża i
odżywia, a także na długo pozostawia uczucie świeżości oraz apetycznie
słodki, egzotyczny zapach i jedwabiście gładką skórę."

Buteleczka jest bardzo wygodna w dozowaniu, a napisy nie zdzierają się. Konsystencja jest dość płynna, kremowa. Dlaczego sorbet? Nie wiem, ale brzmi zachęcająco:) Dość dobrze się pieni i oczywiście przyjemnie pachnie:) Nie podrażnia skóry, a wręcz bardzo przyjemnie ją otula. Wydaje mi się, że jest to zasługa delikatnej konsystencji. Z dostępnością również nie ma problemów. Cena podobna do masła, ok. 13 zł.
OCENA OGÓLNA- 6/6
Na dzisiaj to tyle. Jeśli niektóre zdania mojej wypowiedzi wydają Wam się dziwne-bardzo przepraszam. To syndrom pisania prezentacji:) Życzę Wam udanego tygodnia. Województwo dolnośląskie-szykujemy się na ferie:)
Oświadczam, że fakt, iż otrzymałam produkty nieodpłatnie, nie miała żadnego wpływu na obiektywność recenzji.